Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

List Ojca Opata Prezesa Benedyktyńskiej Kongregacji Zwiastowania do naszej wspólnoty

 

Kochani Przyjaciele,

Jestem ogromnie wdzięczny każdej i każdemu z Was za życzliwość, wsparcie, gratulacje, modlitwy i zrozumienie mojej nowej funkcji w świecie benedyktyńskim. Z pewnością będę musiał przyzwyczajać się do prawdy, że z większą odpowiedzialnością idzie w parze większa samotność, dlatego tym bardziej jest dla mnie znaczące, że mam świadomość, iż towarzyszą mi ludzie, którzy mnie wspierają swoją modlitwą i dobrze mi życzą. Bardzo Wam dziękuję.

Zakres zadań jakie podjąłem jest duży. Towarzyszenie wielu wspólnotom benedyktyńskim na całym świecie (poza Australią na szczęście), będzie wymagało dużego zaangażowania i poświęcenia prawie całego mojego czasu temu zadaniu. Mimo tego, nie chcę rezygnować z prowadzenia Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej w Lubiniu, ani towarzyszenia grupom z Lubińskiej Wspólnoty Grup. Nie będę mógł tego robić w takim zakresie jak dotychczas, ale będę się starał utrzymywać stały kontakt z każdą ze wspólnot rozsianych w różnych miastach Polski.

Jak wiecie, w naszej lubińskiej rodzinie grupy są bardzo różne. Wśród nich Warszawska Wspólnota z Jeruzalem jest jedną z najbardziej zorganizowanych i otoczonych duchową opieką. Odczuwam wielką radość i wdzięczność dla ks. Marka, s. Rachel za towarzyszenie Wam w drodze. Środowisko Jeruzalem jest też dla Was żyzną glebą liturgii i monastycznego klimatu, na której możecie dzięki Bogu i życzliwości sióstr i braci wzrastać. Jestem z Was dumny i zawsze bardzo się cieszę obserwując Wasz duchowy wzrost i pielgrzymowanie.

W naszej rodzinie są jednak grupy, które nie mają ani księdza, ani duchowego wsparcia, a miejsce gdzie się spotykają jest im jedynie udostępniane. Dla nich moja obecność jest często jedyną okazją do duchowych rozmów, tak indywidualnych, jak i w grupie i doświadczenia prowadzenia na drodze.

Wszyscy w lubińskiej rodzinie trwamy na drodze mimo wszystko, dzięki wzajemnemu wsparciu.
Próbuje odpowiedzieć na potrzeby wielu, ale nie zawsze mi się to udaje. Czuję się odpowiedzialny za wszystkie grupy i dlatego czasem muszę dokonać wyboru, gdzie jestem bardziej potrzebny. Grupa z Olsztyna przeżywa w październiku swoją 10 rocznicę istnienia. Niestety termin ich rocznicowej sesji pokrywa się z Waszym przyjazdem do Lubinia. Ważne, abym w tych dniach był z nimi, tym bardziej, że będę tam jedynym kapłanem. Dlatego nie będę mógł z Wami spotkać się w lubińskim klasztorze. Bardzo proszę Was o zrozumienie.

Moja nieobecność podczas Waszego pobytu w Lubiniu nie jest zatem spowodowana jakąś sprawą drugorzędną i nie świadczy o tym, że unikam spotkania z Wami. Mieliśmy okazję wspólnie przeżyć w tym roku sesję w Samporze. Chodzi tylko o to, że w Olsztynie będę bardziej im potrzebny, a niestety trudność polega na tym, że obecnie jest dla mnie niemożliwe, znaleźć jakiś dodatkowy termin w moim kalendarzu.

Lubiń był, jest i ufam nadal będzie Waszym duchowym domem. Zawsze jesteście tu mile widziani i zawsze Was zapraszam. W przyszłości, choć będę się starał sesję warszawską w Lubiniu poprowadzić, może się tak zdarzyć, że Opat Prezes będzie musiał wyjechać i może znów się rozminiemy. Proszę, niech moja obecność nie będzie dla Was kryterium przyjazdu, bądź nie, do benedyktyńskiego klasztoru. Wszyscy tutaj znajdujemy swoje korzenie monastycznej modlitwy monologicznej. Sam lubiński rytm sesyjny jest dla nas dużym skarbem, który warto odświeżać w swojej praktyce.
Z całego serca dziękuję Siostrze Rachel za gotowość wsparcia i dobre serce. Nie martw się benedyktyńscy mnisi tylko tak strasznie wyglądają. 

Wam wszystkim dziękuję za zrozumienie i wspólne siedzenie na lubińskiej sali. Będę o Was pamiętał, na różnych salach medytacyjnych świata, a w najbliższym czasie w Mrągowie.

Wieli pokłon szacunku
Maksymilian Nawara OSB
Wasz brat na drodze