Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

Pierwsze i najważniejsze

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?”

Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”.

Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”.

Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I już nikt więcej nie odważył się Go pytać. (Mk 12,28b-34)

Żydowscy egzegeci naliczyli w Torze, czyli prawie spisanym przez Mojżesza ok. 613 szczegółowych przykazań. Nie zawsze rozróżniali ich wagę i hierarchię. Stąd pytanie, które nurtowało wielu ówczesnych uczonych w prawie: Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?

Jezus odpowiadając na nie, powołuje się na Księgę Powtórzonego Prawa: Słuchaj, Izraelu, Pan jest naszym Bogiem – Panem jedynym. Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił (Pwt 6, 4-5). Pierwsze i najważniejsze przykazanie dotyczy miłości Jedynego Boga. W tekście hebrajskim jest powiedziane: Jahwe, nasz Bóg, Jahwe jedyny. To stwierdzenie stanowi wyraźne rozróżnienie między wielością bóstw (fałszywych, nieistniejących) a Bogiem Jahwe, Bogiem o imieniu osobowym, jedynym, który istnieje i jest Bogiem żywym.

Człowiek jest zawsze kuszony bałwochwalstwem, a szczególnie twierdzeniem, że Bóg nie wystarczy, aby dać mu życie i szczęście. Dlatego poszukuje czegoś innego prócz Boga, czegoś, co gwarantuje zaspokojenie jego pragnień. To może być jakaś filozofia, jakieś elementy zaczerpnięte z innych religii a ostatecznie i rzeczy materialne. Bóg staje się wówczas jedną z wartości pośród innych wartości, równie ważnych.        I nawet, gdy początkowo Bóg wydaje się być najważniejszy (przynajmniej w teorii), jeśli nie zaspokaja naszych ludzkich pragnień z czasem w ludzkim sercu zrodzi się pewien dysonans wynikający z tego, że ludzkie serce zaczyna być podzielone między przynależność do Boga a pragnienie służenia innym wartościom.

Jeśli człowiek nie uzna Boga za naczelny cel, naczelną wartość swego życia, wówczas wcześniej czy później ubóstwi względną wartość ludzką. Detronizując Boga jednocześnie zaczyna powoli, początkowo niepostrzeżenie kreować w swym życiu jakiegoś nowego bożka ( to może być praca, kariera, pieniądze, zdrowie, inna osoba). Ale ubóstwiona ludzka rzeczywistość obraca się zawsze przeciwko niemu człowiekowi. Niszczy go i zabija.

Dlatego Biblia w tak wielu miejscach przypomina: Pierwszą totalną miłością człowieka musi być Pan Bóg! Będziesz miłował Pana, Boga nie częściowo, ale całym sercem, z całym umysłem, całą duszą – znaczy: otworzysz się całkowicie na Boga dającego życie, na dobro i szczęście płynące od Niego, powierzysz Mu swój los bez żadnych zastrzeżeń, bez stawiania Mu jakichkolwiek warunków. Bóg jest  miłością i chce, abym w miłości miłość realizował moją relację z Nim.

Czasownik miłować ma podwójne znaczenie. Z jednej strony odnosi się do sfery uczuć. Nasza duchowość, umysł, uczucia, zmysłowość, całe ciało i wszystkie siły psychiczne i duchowe mają stawać się miejscem przyjmowania i dawania miłości. Z drugiej strony termin ten odnosi się do języka prawnego, języka przymierza i wyraża się w konkretnych czynach (np. szacunek, wierność, służba). Kto kocha, przestrzega przykazania (J 14, 23).

Przykazanie miłości zakłada całkowitość: całym sercem, całą duszą, całym umysłem i całą mocą. W miłości nie można niczego zatrzymać dla siebie. Miłość oddaje wszystko: Wszystko Moje jest Twoje, a Twoje jest Moje (J 17,10) powie Jezus o swojej więzi z Ojcem. Miłość zakłada również wierność. Kto nie angażuje się na zawsze, nie daje naprawdę samego siebie, ale tylko „wypożycza się” na określony czas. Miłość wymaga wierności na wzór Jezusa, który do końca nas umiłował (J 13, 1).

Warto pytać: Czy Bóg jest rzeczywiście pierwszą wartością i pierwszą miłością w moim życiu? Czy nie zdradzam tej miłości detronizując Boga dla jakiejś innej wartości?

Pozostaje jeszcze pytanie, które wydaje się nie mniej zasadne: Jeśli całe serce, dusz i umysł mają być dla Boga, to gdzie jest miejsce na drugie przykazanie – na miłość człowieka?

Mistrz Eckhart – znany mistyk nadreński odpowiada, że miłość do człowieka musi mieścić się we wnętrzu miłości do Boga. Wówczas nigdy nie zapomnimy, że ja sam, podobnie jak drugi człowiek jest dla mnie darem Boga. Ostatecznie zatem wszystkie ludzkie miłości muszą schodzić na drugi plan wobec miłości Boga, jeśli mają być dojrzałe, prawdziwe i odpowiedzialne.

Bo nikt nie nauczy nas kochać lepiej i prawdziwiej niż Bóg, który jest źródłem miłości.