Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

Skarb w Bogu

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść:

„Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją”. (Mt 13,44-46) 

Młody król Salomon nie prosił o długie życie. Nie prosił o bogactwa ani o zgubę swoich nieprzyjaciół. Młody król poprosił Boga o mądre serce, o zdolność rozróżniania dobra i zła, o umiejętność wydawania sprawiedliwych wyroków. Wielu współczesnym, egocentrycznie nastawionym autorytetom współczesności taka postawa Salomona mogłaby wydawać się głupotą, albo przynajmniej naiwnością. Bo choć mądre serce, to dzisiaj towar deficytowy, to nie uczy umiejętności przebicia się, nie uczy tego, jak w życiu najwięcej ugrać czy jak najlepiej się ustawić. 

Uczy jednak umiejętności rozeznania. Umiejętności bezcennej, bo umożliwiającej uniknięcia popełnienia błędów, których potem trzeba żałować.  Mądre serce, to taki duchowy GPS, to dopuszczenie do głosu Bożej Mądrości. Głosu mocniejszego niż egocentryczne „tak ja to czuję” czy mniej pewne „tak mi się wydaje”, które dzisiaj zdają się królować w kształtowaniu relacji z innymi.

Rozeznanie to właściwa ocena tego, co ważne, ale także czujność, by nie stracić tego, co najważniejsze. Rozeznanie to cierpliwe dostrzeganie tego, co na pierwszy rzut oka niewidoczne. Bardzo często prawda jest ukryta niczym skarb, którego należy spokojnie i mądrze poszukiwać. A ukryte skarby czekają na swoich znalazców.

Mamy zatem szukać skarbu. Mamy szukać Boga we wszystkim. Mamy Go szukać wokół nas i w nas samych, wszak często jest bliżej, niż nam się wydaje. Mamy szukać Jego woli.

Nam może wydawać się to dziwne, że gdy człowiek odnajdzie Boga ma być gotowy zostawić wszystko, by zachować ten skarb i by to on decydował o wszystkich jego wyborach. Ale tak właśnie jest w życiu człowieka, który naprawdę spotkał Boga. Jak mówił goszczący w ubiegłym tygodniu w Polsce kard. Robert Sarah: „Jeśli człowiek naprawdę spotka Chrystusa, jego życie musi się zmienić radykalnie. Nie ma innej możliwości!”

Królestwo Boże, które powinno być naturalnym środowiskiem, w którym my chrześcijanie żyjemy (środowiskiem opartym na wartościach i zasadach Ewangelii) wymaga także mądrości. Do każdej drogocennej perły, do każdego skarbu można się szybko przyzwyczaić. Można traktować ją jak jedną z wielu rzeczy. Może nam on spowszednieć, zwłaszcza, gdy chodzi o skarb duchowy. Można nie doceniać jej wartości, a nawet uznać, że nam się słusznie należy. A przecież jest niezasłużonym darem.

Perła, skarb, jakim jest królestwo Boże, nie jest wartością nie do utracenia. Codziennie grozi nam zamiana perły na tanie świecidełka, które oferuje nam świat, a które przynoszą jedynie krótkotrwałą przyjemność.

Musimy być zatem gotowi każdego dnia na nowo wybierać gotowość sprzedania „wszystko, co mamy”, i żyć tym skarbem, jaki otrzymaliśmy od Boga.

Dopóki bowiem nie odnajdziemy naszego skarbu w Bogu, nasze życie nie będzie spełnione!