Wpisy dla miesiąca: grudzień 2010
Przebudzić się z letargu
Zapytajmy co dzisiaj Merton ma nam do powiedzenia? Widzę coraz wyraźniej, że moje pojmowanie siebie i swego życia zawsze było i jest w wielkim stopniu nie takie, jak powinno. Teraz, gdy bardziej niż kiedykolwiek chcę widzieć, zdaję sobie sprawę z tego, jakie to trudne. Chociaż w życiu w samotności kryje się niebezpieczeństwo, bardziej niż kiedykolwiek […]
Kolejne rekolekcje
Kolejne trzy dni dane mi będzie spędzić w uroczym klasztorze sióstr benedyktynek samarytanek, gdzie wspólne przeżywać będziemy czas rekolekcji adwentowych. Tak wygląda dom sióstr (zdjęcie archiwalne, dlatego bez śniegu). A tak kaplica, w której spędzać będziemy większość czasu, blisko Gospodarza tego miejsca. Zabieram ze sobą na te trzy dni mojego dobrego przyjaciela Thomasa Mertona, bo […]
Pozostać poszukiwaczem
Dzisiaj 10 grudnia – rocznica śmierci o. Ludwika (Thomasa Mertona). Pamiętałem o nim sprawując Eucharystię, czyniąc to z wdzięcznością i głębokim przeświadczeniem, że on modli się ze mną, będąc już po tamtej stronie, w miejscu, do którego zawsze tęsknił, choć był tak wielkim miłośnikiem życia. Czterdzieści dwa lata temu, 10 grudnia 1968 roku – w […]
Wyrwać się z zagubienia…
Od samego rana, od przeczytania w ramach lectio divina wiersza Mertona p. t. „Pierwsza lekcja nauki o człowieku” [patrz wpis do bloga z 5 grudnia] chodzi mi po głowie końcówka „Dziewczyny” Leśmiana. Początkowo tylko to pytanie „Czemuż innego nie ma świata?” Ale teraz to już mi brzmi całe zakończenie: „Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych […]
Odnaleźć się w…
Dzisiaj chodząc „po kolędzie” stoczyłem batalię słowną z pewnym parafianinem, który wychodząc od krytyki państwa jako tworu niezwykle szkodliwego dla kondycji społecznej przeszedł na krytykę działania Kościoła i Nauki Społecznej, jaką tenże głosi. Nie sposób przywołać tu całego przebiegu dyskusji, ale po ponad godzinie dyskutowania wyszedłem z przekonaniem, jak bardzo niebezpiecznym jest mylenie pobożności z […]