Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
Resztę pozostawiam działaniu Boga. Gdy pozwolę, by na drodze życia duchowego Chrystus wraz ze swoim Duchem był moim nauczycielem i przewodnikiem mogę być pewien, że On lepiej niż ktokolwiek inny poprowadzi mnie do celu. Podróż duchowa z Synem Bożym jako przewodnikiem i zarazem Drogą do Ojca prowadzi przez kolejne etapy, jak uczą św. Teresa z Avila i św. Jan od Krzyża. Medytacja Chrześcijańska może być jedną ze ścieżek lub jak kto woli metod podróży duchowej, konieczną dyscypliną, by wyprawić kogoś w tę podróż i pomóc mu w niej wytrwać. Medytacji Chrześcijańskiej przypisuje się zdumiewające osiągnięcia. Ich upełnomocnienie zawiera pierwsze błogosławieństwo: „Błogosławieniu ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie …” (Mt 5, 8). Cisza mantry czyni serce czystym, a nagrodą za czyste serce, jest miłość Boga do ludzi i świata w darze kontemplacji. Jak to jest, że cisza osiąga ten podwójny cel? Dzieje się tak poprzez daną możliwość ucieczki od fałszywego ego, wyjście poza granice świata, które ono tworzy, uwolnienie się od jarzma niszczących pożądań. Ten proces uzdrawiania prowadzi do czystego serca, a osiągnięta przez to wolność pozwala na coraz to głębsze wejście w królestwo Trójcy.

