Tak wygląda dom sióstr (zdjęcie archiwalne, dlatego bez śniegu).
Hora Prima
Który zewsząd przemawiasz.
Nie słyszymy delikatnego głosu,
głosu łagodnego,
pełnego miłosierdzia i kobiecości.
Nie słyszymy miłosierdzia,
Miłości pełnej oddania,
które nie opiera się ani nie zna odwetu.
Nie ma w niej ni powodów, ni odpowiedzi.
Jest ona szczerością Bożego światła,
wyrazem Jego prostoty.
Nie słyszymy przebaczenia,
Które wybacza bez żalu
I niewinne oblicza kwiatów skłania
ku zroszonej ziemi.
Nie widzimy dziecka, które,
Uwięzione w każdym człowieku,
Nie mówi nic.
A Ona uśmiecha się,
gdyż nawet związana, nie może być więźniem.
Lecz nie z powodu swej mocy lub sprytu,
ale z bardzo prostej przyczyny:
nie jest Ona w stanie pojąć uwięzienia.
A ów bezradny, opuszczony w słodkim śnie,
Ma kogoś, kto go grzecznie budzi: Sofię.
przemówi do niego bez zająknięcia
ze wszystkich stron wszystkiego,
a on już nigdy nie będzie taki sam.
Zbudzi się, lecz nie na to, by zdobywać
lub oddawać się ciemnym namiętnościom,
lecz ku bezgrzeszności czystej prostoty.
Jedna świadomość we wszystkim
i przez wszystko:
jedna Mądrość,
jedno Dziecko,
jedno Znaczenie,
jedna Siostra.
gdy wschodzi Słońce.
Niebiańskie światła radują się dlatego,
iż pewien człowiek wyrusza, by u poranka
tworzyć nowy świat oraz dlatego,
że przeszedł on z pierwotnej ciemności,
pełnej chaosu, ku zrozumieniu.
Udało mu się wyrazić swym własnym sercem
przejrzyste milczenie Sofii.
I tak oto stał się on wieczystym.


