Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

Wejść w ciszę…

Mam czasem wrażenie, że mój blog poświęcony medytacji, zaczyna być blogiem o wszystkim… Nie wiem co Wy na to? Gdyż wbrew pozorom ten blog nie powstał dla mnie i nie mnie ma służyć. Żyje i istnieje dzięki Wam i dla Was, więc jedynymi słusznymi krytykami jego treści macie prawo być Wy, którzy go czytacie (czasem ktoś odważy się wysłać mi sms-ka lub zamieścić komentarz). Za te wierność i wytrwałość w śledzeniu tych skromnych wpisów serdecznie dziękuję, bo one uzmysławiają mi, że warto pisać. Żeby jednak nie zasłużyć na upomnienie, że odszedłem od swojego pierwotnego zamysłu, chyba czas będzie powrócić, do tego, co w tym blogu najistotniejsze, modlitwy głębi, ciszy i zasłuchania…





Myśli nie chcą już w opowieści się składać

tyle już zapisanych

w mądrym szyku stoi…. i czeka

a ja chcę wzlecieć bez myśli i słów

czas odpocząć głowie

od głupstw mądrości i znaczeń

niech ją wiatr przewietrzy

niech jej śpiewa o wolności

niech strząśnie stare myśli

i pomilczy głowa zasłuchana

w pełnię ciszy…

wyobraźni porwij ze sobą uczucia

leć z nimi wysoko i wolnością się nasyć

uszczęśliw serce mocniejszym biciem

niech cząstki me bawią się i śmieją

w nieskończonym istnieniu

jak dobrze umknąć z ciasnej materii

ciążącej prawami w dół

wystrzelić świadomości skokiem

w przestworza dotąd nieznane

rozprostować się rozciągnąć

zadziwić – oto ja – wszyscy my

wyszeptać siebie każdą cząstką całości

jestem – żyję całą sobą