Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

Pożegnianie

prymas

Odszedł Pasterz…

Już tyle powiedziano ciepłych słów na temat zmarłego Księdza Prymasa, że cokolwiek napisze nie wiele już wniesie. Niech mi zatem wolno będzie podzielić się tym, co wyrasta z mojego osobistego doświadczenia. Spotykałem go wielokrotnie, w różnych sytuacjach i miejscach. Z jego rak otrzymałem także dar święceń. Nigdy jednak nie zapomnę dwóch osobistych spotkań z Księdzem Prymasem, które dotyczyły spraw dla mnie ważnych. Za każdym z tych spotkań stało doświadczenie spotkania z prawdziwym ojcem, zatroskanym o kapłana, kochającego swoich kapłanów i czerpiącego z wielkiego doświadczenia i mądrości, które rodziły tak potrzebny dystans do wielu rzeczy, którym potrafił zarazić, ucząc patrzeć na wiele spraw z Bożej perspektywy. A nade wszystko potrafił słuchać drugiego człowieka, z wielkim szacunkiem dla tego, z kim rozmawiał, kimkolwiek on był. I za to, że pan Bóg pozwolił wzrastać mojemu kapłaństwu przy takim biskupie, dziękuję, choć wiem, że wiele dobrych rzeczy widzi się dopiero z pewnej perspektywy i dopiero wówczas się je docenia.