jeszcze kilka wielkopostnych myśli
Jestem chaosem
jestem chaosem
gliną
którą tylko Bóg
potrafi ukształtować
tak jak trzeba
naczyniem
w którym ciągle brakuje
miłości
drzewem figowym
które z takim trudem
rodzi dobry owoc
najczęściej po czasie
glebą
która nie potrafi wyrosnąć
nawet trzydziestokrotnym żniwem
człowiekiem
który próbuje nadążyć za Bogiem
koleinami własnych ścieżek
tym który wierząc
potrafi nie wierzyć
Pamiętam takie piękne i obrazowe zdanie z książki Tischnera: „Ptaki fruwają wysoko, ale gniazda mają nisko”. I chyba właśnie tutaj tkwi klucz do zrozumienia relacji między sferą wartości a światem realnym, gdzie tak często ideały bywają radykalnie okrojone i zdeformowane. Bo gniazdo to miejsce, gdzie życie się dopiero formuje. Tutaj ptak nie potrafi jeszcze fruwać i samodzielnie funkcjonować – musi być karmiony, chroniony, ogrzewany… Żyjemy tu, w doczesności, jako pisklęta szykujące się do lotu. Tak wiele piskląt jednak ginie, bo uwierzyły, że mogą już samodzielnie frunąć ku niebu… Utopia pociąga, jest marzeniem, którym fajnie się karmić, które staje się bezpieczna ucieczką od trudów życia, ale jeśli nie skonfrontujemy jej z prawdą może nas zgubić.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=6UiBAoivy2k?fs=1]
Cena wolności
największym cudem świata
jest życie
otrzymujemy je
niby przypadkiem
i czasami nie wiemy
co z nim zrobić
pytamy ludzi
ale nikt nie ma
gotowej recepty
idą różnymi drogami
ale wszyscy błądzą
nie maja pewności
że tylko tą drogą
trzeba wędrować
mają różne zdania
na ten sam temat
tylko kiedy kolejny dzień
przecieka im przez palce
czują jak w ich sercach
wzbiera niepokój
wiedzą zbyt dobrze
że życie można przeżyć
tylko raz
a gdy się je zmarnuje
nie da się już tego naprawić
Ten film to wstrząsający zapis rozmów z wybitnymi intelektualistami, opowieść o mirażu wolności, którym karmi się współczesnego człowieka. Choć stawia on wiele trudnych pytań, nie daje jednak łatwych odpowiedzi. Z pewnością jednak nie pozwala ich zbyć milczeniem i zmusza do poważnej refleksji. Obowiązkowa pozycja dla tych, którym zależy jeszcze na wolności w myśleniu.
ptaki
nie rezygnują z lotu
kwiaty
nie myślą się wyrzec
swoich płomiennych barw
drzewa
ciągle rozwijają
nowe liście
rzeki
nie zatrzymują się
w biegu
czas
jak lawina
gna się od wieków
tylko człowiek
zwalnia kroku
ogląda się wstecz
zawraca
tylko człowiek
przerywa śmiech
depcze wiarę
i gubi marzenia
tylko człowiek
maskę na maskę
zmienia
Stawać w prawdzie
Oczywiście nigdy nas do tego nie zmusza, gdyż prawdziwa miłość szanuje ludzką wolność. On proponuje nam wolność za cenę prawdy o nas, lecz zawsze mówi: Jeśli chcesz…
Powiedziałeś – bądźcie doskonali
a my
wmieszani w tłum
za maską przeciętności
pozbawieni chęci
wyzbyci zapału
pełzający po ziemi
dzień po dniu
godzina po godzinie
narzekamy na twardość Twojej Ewangelii
a my
czytamy Twoją Ewangelię
wzruszamy się do łez
wybieramy ją
jako życiowy elementarz
jako dobrą radę
postanawiamy według niej żyć
ale zawsze dopiero od jutra
zastrzegając sobie możliwość
dopasowania niektórych fragmentów
do mocno zaawansowanego postępu
współczesnego człowieka
z chęcią uczynienia z naszej wiary
sprawy czysto prywatnej
zawężając ja do kilku pacierzy
mówionych w coraz większym pośpiechu
lub do sporadycznych odwiedzin Twojego domu
bo ciągle są ważniejsze sprawy do załatwienia
a Ty byś chciał
żebyśmy na skrzydłach wiary
wznosili się wysoko
aż do przekraczania granic
nieba
człowieczeństwa
miłości
poświęcenia
lecz do tego trzeba
choć trochę wiary
POWOŁAŁEŚ NAS DO RADOŚCI
LECZ MY CIĄGLE
SIEJEMY ŁZY
OBDAROWAŁEŚ NAS POKOJEM
LECZ MY CIĄGLE
ROZPOCZYNAMY KOLEJNE WOJNY
KAZAŁEŚ BYŚMY SIĘ MIŁOWALI
LECZ MY CIĄGLE
MYŚLIMY TYLKO O SOBIE
MÓWIŁEŚ ŻE MAMY CZYNIĆ DOBRO
LECZ MY CIĄGLE
ZRYWAMY ZAKAZANE OWOCE
TAK TRUDNO ŻYJE SIĘ W ŚWIECIE
KTÓRY OD KIEDY POWIERZYŁEŚ GO CZŁOWIEKOWI
STOI NA GŁOWIE
Rekolekcje wierszem
Zastanawiałem się dzisiaj słuchając wielce natchnionych i dłuuuugich nauk rekolekcyjnych mojego kolegi, czy można by poprowadzić rekolekcje wierszem. Iluż ludzi zdecydowało by się na nie przyjść…
i wytrwać do końca.
Rekolekcje pisane wierszem… Mało słów. Dużo myślenia. Dużo ciszy.
Wiersz jest przynajmniej dla mnie jak przypowieść. Nigdy nie wiadomo jaka strunę w ludzkim wnętrzu poruszy. I nie zakłada, że każdy odczyta go tak, jak chciał autor. Rekolekcje pisane wierszem miałyby w sobie coś z ryzyka, że ktoś się rozminie z zamysłem prowadzącego, że nie zrozumie, że przeinaczy. Ale miałyby też coś z bezgranicznej ufności. Bo nie mogąc wpłynąć na to, jak każdy ze słuchających je odbierze wszystko a zwłaszcza ich owoce trzeba by zostawić reżyserii Najwyższego.
życie jest wierszem
który piszesz
napisz go dobrze
życie jest pieśnią
którą śpiewasz
niech wybrzmi do końca
życie jest drzewem
które rośnie
pozwól wydać mu owoc
życie jest deszczem
który zginie
on zbudzi wiosnę
życie jest chwilą
która minie
nie prześpij chwili
Myśląc o rekolekcjach pisanych wierszem od razu przychodzi mi na myśl wielki poeta i kapłan ks. Jan Twardowski. Chyba można śmiało powiedzieć, że całe jego pisarskie życie było właśnie takimi rekolekcjami pisanymi wierszem. Zresztą tym bardziej niezwykłymi, że prostotą swoich utworów ale zarazem ich głębią trafiał do wszystkich, do dzieci i dorosłych, do uczonych i tych, którym z nauka było pod górkę, do wrażliwych i tych o nieco twardszym sercu, do wierzących i tych, którzy Panu Bogu się raczej nie naprzykrzają. I nie ma wątpliwości, że jego wierszy słuchało się dużo lepiej niż kazań czy wykładów. A ponieważ w trakcie moich studiów seminaryjnych miałem okazję mieć wykłady z ks. Twardowskim, to wierzcie mi, że wiem co mówię. Szczęście miał ktoś, kto w sali wykładowej w ogóle usłyszał co mówi, nie mówiąc już o zrozumieniu. I nie dlatego, że mówił trudno, ale dlatego, że mówił zawsze takim cichym i delikatnym głosem i na tyle szybko, że zazwyczaj trudno było wyłowić z tego cokolwiek, nawet jak mówił do mikrofonu. Wspominam to oczywiście z wielką sympatią, bo był już wtedy człowiekiem w podeszłym wieku a młodzi alumni seminarium traktowali go niemalże jak relikt. Ale kiedy znalazło się okazję do tego, by po wykładzie porozmawiać z nim sam na sam żeby dostać autograf w jego książce (co ciekawe podpisywał książki na każdym wykładzie przez cały rok, chyba musieli je znosić klerycy z całych swoich parafii) i gdy zadało mi się jakieś pytanie, uderzająca była zawsze głęboka mądrość i wiara oraz wielka radość bijąca z tego stareńkiego już poety. I jeszcze jedno dodam na koniec: Nikt, nigdy tak nie interpretował wierszy różnych poetów jak on. To była naprawdę prawdziwa uczta dla tych, którzy kochają poezję. Dawał szanse spojrzenia na nią zupełnie z innej i głębszej perspektywy.
Panie
zgubiliśmy miłość
warczymy na siebie
spotykając się przypadkowo
na schodach lub na ulicy
w zatłoczonym autobusie
gdzie ciągle ktoś
stoi komuś nad głową
w sklepie
gdzie nie brakuje towarów
tylko pieniędzy
w pracy
gdzie ciągle konkurujemy ze sobą
patrząc na siebie wilkiem
w domu
gdzie wszyscy się spieszą
i nikt nikogo słuchać nie potrafi
bo telewizor stał się ważniejszy niż człowiek
w restauracji
gdzie musimy zapłacić
za wczorajszy obiad dzisiejszą cenę
nawet w szkole
gdzie uczą nas matematyki i języków obcych
a nie uczą nas człowieczeństwa
my – niegdyś bogaci –
mieszkańcy raju
przyjaciele Boga
dzisiaj tak często bezdomni
w swoim własnym domu













