Warszawska grupa medytacji chrześcijańskiej

To co najważniejsze

Zapytano mędrca:
– Która jest najważniejsza godzina w życiu?
– Który ze spotkanych w życiu ludzi był dla mędrca najbardziej znaczący?
– Które dzieło jest najbardziej konieczne?

Mędrzec odpowiedział:
– Najważniejszą godziną jest zawsze godzina obecna.
– Najważniejszym człowiekiem jest ten, którego właśnie spotkałem.
– Najbardziej koniecznym dziełem zawsze jest Miłość.
(Mistrz Eckhart).
Serdecznie polecam dzieła tego niezwykłego człowieka, zakonnika, kapłana, mistyka i mędrca. Mimo iż żył na przełomie XIII i XIV wieku jego nauki tchną niezwykłą świeżością i aktualnością. Polecam jego dzieła jako wartościową lekturę wakacyjną. 
A to na zachętę i duchowy deser: 
A tym wszystkim, których ta postać zainteresuje bardziej polecam także:
Mistyczna myśl Mistrza Eckharta, człowieka, przed którym Bóg niczego nie skrył  
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Rok wydania: 2009 

To wspaniała książka o jednym z najbardziej oryginalnych myślicieli średniowiecznej Europy a zarazem

prawdziwy literacki klejnot, który bez wątpienia jest jedną z najlepszych prezentacji myśli człowieka uznanego przez większość uczonych za jednego z największych mistyków Zachodu.

Medytacja a wolność

Wtedy Jesus powiedział do Żydów: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę a prawda was wyzwoli”. [J 8, 31-32]

Chyba każdy dąży w swoim życiu do odkrycia prawdziwej wolności ducha. Tyle jest czynników, które ograniczają tę wolność – nasze lęki, próby przedstawiania siebie innym w taki sposób, by spełnić oczekiwania innych, frustracje, które pojawiają się, gdy nie uda nam się zrealizować naszych planów. James Joyce scharakteryzował kiedyś jednego ze swoich bohaterów jako człowieka „zawsze żyjącego z dala od samego siebie”. Można powiedzieć, że to bycie daleko samego siebie, to choroba naszych czasów.

Tymczasem Chrystus przychodzi właśnie po to, aby nauczyć nas wolności bycia sobą i wolności odnalezienia samego siebie. I przypomina, że najpełniej możemy odnaleźć siebie w Nim i przez Niego. Medytacja jest droga odnajdywania siebie i odnajdywania prawdziwej duchowej wolności, gdyż jest droga prowadząca do naszego serca. To droga wiodąca do głębi naszego jestestwa, gdzie po prostu możemy być – bez konieczności dostosowania się do wymagań innych, bez przepraszania dlaczego jesteśmy tacy jacy jesteśmy i dlaczego myśli limy to, co myślimy. Medytacja do droga do radości z daru swojego istnienia, jaki podarował nam Bóg. Wolność, której uczy nas Jezus to nie tylko wolność od czegoś, ale to także wolność dla.. Jest to wolność dla Boga, dla Jego działania, wolność, która potrafi powiedzieć bez zastrzeżeń TAK dla Bożego działania w nas i TAK dla sposobu w jaki Bóg chce nas prowadzić do wolności. 
Medytacja jest właśnie wejściem w to doświadczenie bycia wolnym dla Boga, z którego wyrasta nasza prawdziwa wolność. Medytacja to nic innego jak znajdywanie schronienia w Bogu, w Jego miłości w Jego sposobie widzenia nas samych, który stając się naszym udziałem uczy nas także spoglądać działać z perspektywy wolności w jaką wyposażył nas Bóg.

Chodzić Bożymi drogami

Prorok Izajasz dzisiaj przypomina: „Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę na to, co nie nasyci?”. Gonimy za wieloma sprawami, ale po zaspokojeniu potrzeb ciągle jesteśmy głodni. Po zaspokojeniu ambicji ciągle rodzą się nowe. Bo tylko Bóg może nasycić nasz głód. Tylko w Bogu człowiek znajduje pełnię radości i szczęścia. Mówi prorok w imieniu Boga: „Wszyscy spragnieni przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy. Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko (…). Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki (…), posłuchajcie Mnie, a wasza dusza żyć będzie”. Człowiek zaczyna naprawdę żyć, a jego egzystencja nabiera sensu, kiedy słucha Boga i „chodzi Jego drogami”…
Czy nie nadmierny to idealizm? – zapyta ktoś. Czy Pan Bóg wyżywi moje dzieci? Czy zatroszczy się o moje mieszkanie? Czy znajdzie mi pracę? Czy zapłaci kolejną ratę za samochód? Czy zadba o to, by moja firma bez pracy w niedzielę nie zbankrutowała? Odpowiedzi na te pytania przynosi dzisiejsza Ewangelia. Ci, którzy szli za Jezusem, postąpili nieco nieroztropnie. Już był wieczór, a oni nie zatroszczyli się o posiłek. Tam, na pustkowiu, nie można było zaradzić ich potrzebom.
Dlatego uczniowie proszą Mistrza, aby kazał ludziom odejść, by w pobliskich wsiach zakupili sobie żywności. Jezus jednak postanowił inaczej. O tych, którzy idą za Nim, On sam się troszczy. Sprawił, że pięcioma chlebami i dwiema rybami nasyciło się kilkanaście tysięcy ludzi, a po posiłku zebrano jeszcze dwanaście pełnych koszy ułomków. Czy nie traktujemy tej historii przypadkiem z przymrużeniem oka? Prawdziwa wiara, to pewność, że i dziś Pan zatroszczy się o tych, którzy na pierwszym miejscu stawiają sprawy Bożego królestwa. Oczywiście trzeba dać czasem Panu Bogu szansę. Jeśli we wszystkim liczę tylko na siebie, na własne zabezpieczenia, to jak On ma mnie przekonać że się o mnie troszczy?  Oczywiście roztropność nakazuje dbać o chleb powszedni. To dobrze, jeśli uczciwą pracą staramy się zdobyć środki na utrzymanie. Nie chodzi o to, by z góry potępiać wszystko, co wiąże się z sięganiem po doczesne dobra. Nie, bo one są również dane człowiekowi jako dar. Ważniejsze jest to, jak używamy tych dóbr, czy są one dla nas jedynie środkiem do celu, czy stały się już celem samym w sobie. Bywa bowiem niejednokrotnie i tak, że człowiek wmawiając sobie, że musi jeszcze więcej pracować i zarabiać jeszcze więcej, dla dobra swojej rodziny i jej utrzymania, nie zauważa jak powoli staje się niewolnikiem pieniądza, wygody, posiadania, które stając się siłą napędową jego życia, skutecznie obracają w ruinę życie rodzinne, zdrowie i prawdziwe poczucie spełnienia. Tak że ostatecznie, życie może i po brzegi wypełnione pieniędzmi staje się w rzeczywistości puste.
Medytacja to sprawdzone doświadczenie uczące nas jeszcze mocniejszego oparcia się na Bogu, niż na własnych osiągnięciach i zabezpieczeniach. A poza tym daje nam niezwykłą szansę usłyszenia tego, co Bóg chce do nas powiedzieć przez pryzmat serca, co prowadzi z jednej strony do większego zawierzenia a z drugiej zabezpiecza przez selektywnym traktowaniem Bożego Słowa przez nasz umysł, który często ulega pokusie przyklejenia ewangelicznym historiom łatki ”przecież to nierealne” i zasiania zwątpienia, które staje się największą przeszkodą na drodze do zaufania i zgody na chodzenie bez zastrzeżeń drogami, którymi Bóg chce nas poprowadzić z całkowitą pewnością, że na każdej z nich On sam się o nas zatroszczy.

Odcinek 14 – Reguła dla Ciebie – medytacja chrześcijańska, a inne medyta…

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=2-UrlzkJi3A?fs=1]

To już ostatnia z nauk z Tyńca o medytacji. Mam nadzieję, że wsłuchanie się w nie pomogło na nowo odkryć Wam wartość medytacji i radość z jej praktykowania. Nawet jeżeli to, co mogliśmy i słyszeć z ust Ojca Jana Pawła było już nie raz słyszane podczas różnych nauk, to i tak warto wsłuchać się w to jeszcze raz i jeszcze raz nie tylko dlatego, że jak mówi stare porzekadło: „powtarzanie jest matką uczących się”, ale również dlatego, że niejednokrotnie przez to, co wydaje się nam dobrze znane nagle i zupełnie nieoczekiwanie Bóg otwiera nam szerszą perspektywie widzenia pozwalając sięgnąć głębiej ku Tajemnicy posługując się pozornie znanymi treściami. To jest tajemnica Bożego działania, działania, którego tak mocno doświadczyć można poprzez medytację, a które określana jest przez mistrzów mianem przejrzystości, gdzie nagle, to co już wydawało się dobrze znane odsłania przed nami nową treść i głębsze poznanie.

Odcinek 13 – Reguła dla Ciebie – medytacja Miłości lekarstwem na SM

[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=gUXcXPi3jJU?fs=1]